babyboom. Szczęśliwa rodzina, spokojna ciąża, uśmiechnięte dzieci, zadowoleni rodzice, łatwiejsze wychowanie. Jesteśmy blisko. Zawsze.

Po pierwsze świecić przykładem. Dziecko widzące czytających rodziców, będzie odbierało obcowanie z książką jako coś naturalnego


Z Anetą Jaskułą, psychologiem dziecięcym, rozmawia Beata Wawryniuk

Zacznijmy od najważniejszego. Czy widać różnicę rozwojową między dziećmi, którym rodzice czytają, a którym nie?

Dzieci, które od najmłodszych lat obcowały z książką, mają większą łatwość wysławiania się w mowie i piśmie. Szybciej się rozwijają, przyswajają wiedzę o świecie i ludziach. Lepiej  przygotowane są do nauki czytania.

Czytanie stymuluje rozwój mowy, wyobraźni, usprawnia pamięć i kształtuje wrażliwość dziecka. Porównując dwoje dzieci w wieku siedmiu lat, o takim samym potencjale w chwili urodzenia, różniące się tym, iż jednemu z nich czytano od urodzenia a drugiemu nie, z całą pewnością można stwierdzić, że dziecku które miało kontakt z książkami będzie łatwiej o sukcesy w szkole. 

W takim razie kiedy zacząć czytać dziecku?

Odpowiedź jest bardzo prosta - jak najwcześniej. Trzymając w ramionach niemowlaka można mu czytać rymowane wierszyki, zmieniając przy tym głos i robiąc śmieszne miny. Zapewne z dużym zainteresowaniem i wielką przyjemnością będzie śledził kolejne wcielenia aktorskie rodzica.

Czy warto przyjąć jakiś system zapoznawania dzieci z literaturą?

Myślę, że zawsze warto sięgać po to, co znane, lubiane i sprawdzone. Czyli literaturę klasyczną na której wychowaliśmy się my i nasi rodzice. Któż z nas nie zna i nie lubi wierszy: „Na  straganie” Jana Brzechwy, czy „Lokomotywy” Juliana Tuwima. To też dobre  rozwiązanie dla rodziców, którzy nie mają orientacji w literaturze dziecięcej i nie wiedzą co z niej wybrać, które książki są wartościowe.

Rodzice ci mogą skorzystać ze strony internetowej Fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom, na której zamieszczona jest „Złota Lista” książek dla dzieci i młodzieży. Również wiele pozycji współczesnych autorów. Najważniejsze, aby książki które czytamy dzieciom były ciekawe, pozbawione przemocy, uczyły racjonalnego myślenia, szacunku wobec drugiego człowieka i przyrody. Również warto zwrócić uwagę na to czy są napisane poprawną, ładną polszczyzną.

A co jeśli nasze dziecko nie garnie się do książek? Jak je zarazić bakcylem czytania?

Po pierwsze świecić przykładem. Dziecko widzące czytających rodziców, będzie odbierało obcowanie z książką jako coś naturalnego.

Po drugie z codziennego czytania można uczynić rytuał, na przykład czytania przed snem, na który dziecko będzie zawsze z niecierpliwością czekało. Wymaga to od rodziców oczywiście systematyczności i konsekwencji, aby wypracować w dziecku pewien nawyk. Jeżeli ten cel osiągną, nie uda im się położyć dziecka spać bez przeczytania chociaż krótkiego wierszyka.

Po trzecie z czytania można uczynić świetną zabawę, rodzic może wcielać się w kolejnych bohaterów książki robiąc śmieszne miny, zmieniając głos itp. Małe dzieci uwielbiają patrzeć jak ich rodzice zmieniają się w aktorów. Zasiadając do wspólnego czytania trzeba przede wszystkim dla dziecka mieć czas, aby bez pośpiechu mogło zapoznać się z książką, obejrzeć obrazki, zadawać pytania.

Aby chwile spędzone z książką były dla dziecka przyjemne można je przytulać, trzymać na kolanach lub za rączkę. Dzięki temu poczuje się bezpieczne, ważne, a także wzmocni swoją więź z rodzicem. Ponadto, należy proponować dzieciom książki ciekawe pod względem treści oraz atrakcyjne wizualnie. 

To teraz po kolei. Jakie funkcje wychowawcze spełnia książka?

Funkcja wychowawcza książki jest tak znacząca, że nie da się jej przecenić. Książka wzbogaca społeczne doświadczenia dziecka, uczy lepiej rozumieć innych ludzi oraz   zachodzące między nimi relacje. Buduje pozytywny stosunek do świata i wiarę w siebie. Jest źródłem  pozytywnych wzorów i przykładów postępowania, które trafiają na podatny grunt jakim jest dziecko.

Kontakt z książką sprzyja rozwojowi mowy, uczy prawidłowego języka, wzbogaca słownictwo dziecka, daje łatwość swobodnego wysławiania się w mowie i piśmie, logicznego myślenia (procesy porównywania, szukania przyczyny i skutków, wyciągania wniosków). Rozbudza dziecięcą wyobraźnię, uczy historii, umiłowania ojczyzny, a także przygotowuje do nauki czytania.

Książka zaspakaja potrzebę informacji i jest źródłem wiedzy o świecie, człowieku, kulturze, przyrodzie i zachodzących w niej zjawiskach. Książka stanowi ponadto wspaniałą alternatywę dla telewizji i komputera, które darzy się obecnie ogromnym zainteresowaniem w naszych domach. Dlatego tak ważne jest, aby we wczesnym dzieciństwie zafascynować dziecko książką, aby umiało spędzać z nią swój wolny czas jako nastolatek i człowiek dorosły.

A jak książka może pomagać rodzicom w kształtowaniu postaw dziecka, jego systemu wartości?

Wychowawczy wpływ książki na dzieci jest dużo bardziej znaczący, niż na dorosłych czytelników, ponieważ w większym stopniu są one gotowe naśladować bohaterów i utożsamiać się z nimi. Dzieci są czyste, jak niezapisana książka i to od nas dorosłych zależy „czym” będą zapisane jej karty. Odpowiednio dobrana książka może wspomagać rodziców w kształtowaniu psychiki młodego człowieka.

Warto w tym miejscu zacytować J. Papuzińską, która twierdzi, że: „Książka umiejętnie dobrana ma szansę wzmocnić to, co w człowieku najlepsze, stać się ważnym elementem w samorozwoju człowieka, pozwala na wydobycie maksimum ludzkich możliwości, dyspozycji i zdolności, jeżeli zaistnieje współbrzmienie między jej treścią, a potrzebami odbiorcy.” Zainteresowania, które powstają pod wpływem książki w sferze intelektu oraz przeżycia w sferze emocji powinny wpływać na wolę i postępowanie dziecka.

Jednak to w jakim stopniu książka przemówi do małego czytelnika jest sprawą bardzo indywidualną, zależy od jego inteligencji, wrażliwości, wyobraźni.

Co jeśli najukochańsze książki naszego dziecka mijają się z naszym gustem?

Wprowadzając malca w świat literatury należy być czujnym na jego potrzeby, preferencje i za nimi podążać, zapominając nieco o własnych ambicjach. Najukochańsze książki dzieci to te, do których dzieci chętnie wracają i proszą o wielokrotne czytanie tej samej opowieści. Zapewne są to książki z których bohaterami się identyfikują.

Proponuję szanować zainteresowania czytelnicze naszej pociechy i nie proponować nic na siłę. Nawet jeżeli dziewczynka uwielbia słuchać o przygodach Boba Budowniczego, a chłopiec o perypetiach Martynki. Tylko wtedy dla dziecka czytanie będzie przyjemnością, jeżeli książka będzie dostosowana do jego wrażliwości, potrzeb i zainteresowań. Tym samym wzrośnie szansa, że miłość do książek, zakorzeniona w dzieciństwie, będzie owocować w jego dorosłym życiu.

I na koniec pytanie o ulubione książki pani dzieciństwa.

Z wielkim sentymentem wspominam wiersze J. Brzechwy, J. Tuwima oraz M. Konopnickiej. Pewnie dlatego, że uczą, bawią, a także łatwo wpadają w ucho. Zawsze chętnie do nich powracam, czytając je swoim dzieciom. Mimo upływu lat nic nie straciły na swojej wartości i wciąż wychowują nowe pokolenia czytelników.

Kolejną książką, którą szczególnie wspominam jest wzruszająca opowieść  pt. „O psie, który jeździł koleją” autorstwa Romana Pisarskiego. Losy Lampo nie były mi obojętne, ponieważ zawsze bardzo lubiłam zwierzęta i byłam wrażliwa na ich krzywdę. To piękna książka o psiej wierności i obecne lektura w szkole podstawowej.

Również seria książek autorstwa Lucy Maud Montgomery o Ani z Zielonego Wzgórza zapadła w mojej pamięci. Cechy Ani: otwartość na sprawy innych, wrażliwość na urodę świata, fantazja są mi bliskie. Myślę, że mimo upływu czasu książka ta nic nie straciła na swojej wartości i każdy z przyjemnością na chwilę przeniesie się w okolice Zielonych Wzgórz.  

Aneta Jaskuła, psycholog i logopedą z wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi. Prywatnie mama dwójki dzieci. Wspólnie z rodziną lubi poznawać świat podróżując, a także czytając książki.

Komentarze

blog comments powered by Disqus

Dla Ciebie

Patronaty

Konkurs książkowy

Jeśli masz ochotę wygrać jedną z 8 książek  „Coś z niczego. EKOzabawy dla...

Recykling dla najmłodszych

Jak razem z dziećmi spędzić czas twórczo, ciekawie i mądrze, wykorzystując to,...

Rozmowy

Chcę pokazywać tę lepszą stronę świata

Z ilustratorką książek rozmawia Beata Wawryniuk

Książki uodparniają trochę na głupotę, czyli na zło

Z Rafałem Wojasińskim, pisarzem i dramatopisarzem, tatą dziewięcioletniego...

Polecamy również

bbEdukacja.pl

Strona o przedszkolu i szkole